„Wszystko, co lubię, pochłania za dużo energii” – Joris van Caulil (42 l.) podsumowuje swoją sytuację. „To dość konfrontacyjne, gdy zdajemy sobie sprawę, że trójka młodych, pełnych entuzjazmu dzieci jest bardzo stresująca dla poirytowanego ojca. Ale nie chcę pozbawiać ich tego entuzjazmu. To teraz pochłania tyle energii, że dopiero latem wróciłem wcześniej z wakacji. Kiedyś aktywnie spędzałam wieczory i miałam dobrą pracę. Ale moje kontakty społeczne są teraz ograniczone do minimum i ledwo jestem w stanie pracować”.
Joris jako pierwszy w rodzinie zaraził się koroną wiosną 2021 roku. Za nim podąża żona i trójka dzieci (6, 9 i 12 lat). Ale teraz, sześć miesięcy później, reszta wyzdrowiała, a Joris nadal jest chory. Tak chory, że ledwo można pracować. „Mój pracodawca jest bardzo wyrozumiały. Przez jakiś czas walczyłem z lekarzem BHP, który chciał, abym zaczął od nowa budować formę. Kiedy jednak okazało się, że naprawdę nie mogę tego zrobić, pracodawca powiedział, że będziemy wybierać własną drogę. Oznaczało to pracę przez godzinę dziennie. Teraz moja umowa tymczasowa nie zostanie przedłużona. Rozumiem to w tych okolicznościach. Budzi mieszane uczucia. Z jednej strony niestety straciłem pracę. Miałem dobrą pracę jako dyrektor handlowy w firmie produkującej meble biurowe. Ale z drugiej strony daje spokój ducha. Ciągle wywierasz na siebie presję, bo chcesz pracować więcej. Myślę, że ten odpoczynek dobrze mi zrobi. Mimo, że ta godzina dała mi dużo satysfakcji, a kontakt z firmą był dla mnie przyjemnością.”
Nie stresuj się
Joris akceptuje sytuację taką, jaka jest, mówi. Martwienie się wymaga zbyt wiele energii. Teraz się przekonałem, że prowadzi to do nawrotu choroby”. Oprócz ogromnego zmęczenia Joris cierpi na silny ból mięśni i utratę siły w górnej części nóg. To sprawia, że chodzenie jest bolesnym wysiłkiem. Do tego dochodzą dolegliwości poznawcze, szumy uszne i mrowienie palców. Zapytany o leczenie, jakie otrzymuje w związku z tym, Joris odpowiada: „Poddaję się fizjoterapii i terapii zajęciowej. Jeśli chodzi o wrażliwość na bodźce, stosuję terapię ASIT dla osób z niewrodzonymi zaburzeniami mózgu. Czerpię z tego korzyści. Mój lekarz zaleca leczenie w ośrodku rehabilitacyjnym. A byłam u internisty i kardiologa, co niewiele dało. Wizyta u neurologa została wyznaczona.
Znajdźcie się!
Życie Jorisa zmieniło się radykalnie. Nie może już wielu rzeczy robić. „To, co kiedyś dawało mi energię, teraz kosztuje energię. Jednak należę do osób, dla których szklanka jest zawsze do połowy pełna. Wiele osób mnie zaskoczyło, zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Ale zdecydowana większość w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jest dużo zrozumienia. A to, z czego jestem bardzo zadowolony, to kontakt z innymi chorymi, jaki mam tutaj, w wiosce, z dwoma pacjentami od dawna chorymi na Covid-19. Naprawdę mogę to polecić każdemu. Znajdźcie się! Nie po to, żeby razem siedzieć i lamentować, ale to święto uznania i uznania.
Jako ekspert z doświadczenia, Joris jest jednym z prelegentów podczas konferencji webinar Długi Covid i bliscy które fundusz płuc organizuje 25 listopada.
