Dwa i pół roku życia z Post-COVID
Astrid interesowała się sztuką przez całe życie. Początkowo jednak zdecydowała się na inne kursy, ale żaden z nich nie przyniósł jej satysfakcji, jakiej szukała. Tak zrobiła Akademia Sztuki w Rotterdamie, do której uczęszczała. Po ukończeniu studiów trudno było jej utrzymać się ze sztuki. Imała się różnych zajęć, aż w końcu zajęła się służbą zdrowia. Najpierw trudna do wykształcenia młodzież, potem schroniska dla kobiet, ośrodki wsparcia dla młodych matek i na końcu schroniska kryzysowe. Przez wiele lat pracowała 24 godziny na dobę jako pracownik socjalny, łącząc tę pracę z karierą artystyczną. Życie było pełne zajęć, ale czerpała z niego pełnymi garściami.
Trzy lata temu Astrid rzuciła stałą pracę, aby podjąć pracę jako pracownik socjalny w innej organizacji społecznej. Podpisano jej roczny kontrakt, ale miała pecha i po sześciu miesiącach zachorowała. Astrid zakaziła się koronawirusem w sumie cztery razy, po raz pierwszy w pracy, podczas wizyty domowej u klienta z przeziębieniem. „Zaczęło się od łaskotania i bólu gardła. Kontynuowałem pracę, ale na razie z domu. Przez kilka tygodni wszystko szło dobrze, ale potem zacząłem chorować. Chciałem kontynuować pracę, ponieważ naprawdę mi się to podobało i chciałem stałego kontraktu, ale w pewnym momencie musiałem zgłosić, że jestem chory w 100%; po prostu nie było to już możliwe”.
Nieznana choroba
Astrid długo zajęło zrozumienie, że ma długiego COVID-19. „Było coraz gorzej. Często brakowało mi tchu i w ogóle nie miałam energii. Odwiedziłam pulmonologa i zaczęłam terapię mowy dla mojego oddechu. Chodziłam też na fizjoterapię. Dopiero po roku trafiłam do C-support i zaczęłam program rehabilitacyjny. C-support było w stanie odpowiedzieć na wiele moich pytań. Po prostu nie rozumiałam, co się dzieje i jak sobie radzić z moją chorobą. Bardzo skorzystałam na rozmowach z doradcą ds. opieki następczej i wizycie domowej doradcy medycznego”.
Po kilku tygodniach musiała przerwać rehabilitację. Podczas wysiłku jej ciśnienie krwi stawało się zbyt wysokie i nie mogła nawet chodzić. Po badaniu kardiologicznym na szczęście okazało się, że z jej sercem wszystko jest w porządku. Jednakże była tak chora, że nie mogła już w ogóle pracować. Jej pracodawca był bardzo pomocny i chciał ją zatrzymać. „Po drugim roku kontraktu niestety się skończył i musieliśmy się rozstać. Z wielkimi oporami; mój pracodawca nawet dał mi na piśmie, że mogę wrócić, kiedy będę mógł znowu pracować”.
Tworzenie sztuki jest zawsze możliwe
Bez względu na to jak bardzo Astrid była chora, zawsze znajdowała czas na sztukę. Nie tak wspaniale, jak początkowo planowała. „Znalazłam piękne studio z bardzo wysokimi sufitami. Chciałam tam tworzyć duże dzieła sztuki i instalacje. Nie byłam już w stanie fizycznie tego robić. Podróż do studia była dla mnie już zbyt trudna. Nie mogłam już jeździć na rowerze, a nawet chodzenie było wyzwaniem. Przyjaciele czasami zabierali mnie tam, żebym mogła spędzić tam dzień. Na szczęście w dobre dni mogłam nadal pracować nad sztuką w domu. Robiłam małe rysunki i zaczynałam od technik mieszanych na telefonie; łączyłam moje różne zdjęcia dzieł sztuki i natury. Obraz na świątecznej kartce C-support jest również tego przykładem”.

Czerwone kropki, używane do kartki świątecznej wsparcia C i Q
„Bez względu na to, jak bardzo jestem chory, w mojej głowie zawsze mogę być zajęty sztuką. Myślę o różnych rzeczach i mogę je realizować małymi krokami. To sprawia, że jestem bardzo szczęśliwy. Daje mi to autonomię, coś, co mogę kontynuować pomimo ograniczeń, które mam teraz. W ostatnim czasie zrobiłem serię autoportretów, 'transformacja'. Nie zrobiłbym tego, gdybym nie zachorował. Pod względem twórczym obrałem inny kierunek, który prowadzi do innej sztuki. „Bycie artystą sprawia, że jestem szczęśliwy.”
Pewność w przyszłości
Astrid ma kilka wystaw. Jej prace można obecnie oglądać w Rijksmuseum Twente. Dzięki pomocy męża, który również jest artystą wizualnym, rodziny i przyjaciół, udaje jej się tego dokonać. „Będę nadal tworzyć i wystawiać prace. W przyszłości mam nadzieję, że będę mogła wznowić pracę jako pracownik socjalny. Obecnie przechodzę roczny program reintegracyjny. Jest to obowiązkowe na mocy WIA. Znalazłam trenera, który ma doświadczenie z długim COVID. Będę nadal pracować nad swoim powrotem do zdrowia i jestem pewna, że nadal mogę robić postępy. Jeśli porównam moją sytuację z tą sprzed roku, jestem wyraźnie w lepszej sytuacji. Mam nadzieję, że będę mogła powiedzieć to samo w przyszłym roku”.